Ponieważ mieliśmy już do czynienia z kryształkami na lekcji chemii przypomnieliśmy sobie tylko najistotniejsze informacje dotyczące: krystalizacji, rozpuszczalności, stężenia, rodzajów roztworu.
Po krótkiej powtórce ….przystąpiliśmy do przygotowania roztworu nasyconego.

Każdy z nas wylosował swoją substancję.
Na podstawie tablicy rozpuszczalności jaką Pani nam podała - na papierze milimetrowym sporządziliśmy bardzo dokładne wykresy (przynajmniej się staraliśmy), odczytaliśmy odpowiednią ilość substancji w temp. 30ºC i do pracy.
Oczywiście rozpoczęliśmy od obserwacji tiosiarczanu sodu, chlorku sodu, sacharozy, siarczanu(VI) miedzi(II), ałunu glinowego...siarczan jednak miał najładniejsze kryształki
A teraz ważenie, odmierzanie odpowiedniej ilości wody, ogrzewanie mieszaniny trochę czasu nam to zajęło –
Nasze zestawy krystalizacyjne odstawiliśmy w odpowiednie miejsce …a teraz czekamy az powstaną nam piękne kryształ
Ale to jeszcze nie koniec naszej pracy.... Przystąpiliśmy do drugiego doświadczenia :
"Tiosiarczan w roli grzałki" probówki z tiosiarczanem ogrzewaliśmy w zle
wce z gorącą wodą aż do momentu roztopienia się, następnie umieściliśmy je w zlewce z wodą zimną.Po pewnym czasie Magda i Michał rozpoczęli "szybką krystalizację" Magda wrzuciła kawałek kryształku a Michał wstrząsał - na efekty nie trzeba było długo czekać - kryształki powstawały w mgnieniu oka








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz